Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~jaknic

Zazdroszczę Ci lekkich rymów w wierszach, bez neoklasycystycznej spiny . I pewnie dlatego że one sobie tak ładnie w tym tekście płyną, to ich brak w wersach 3-6 zbija z pantałyku. Ale może tak ma być, że na chwilę rym znika jak Łucja.


O!


Nierówny. Ładnie kluczy, ale czasami wpada na mielizny w rodzaju: bezbronna dziewczyna czy jedyna nadzieja.


Dawno mnie tu nie było i fajnie zobaczyć, że wszystko po dobremu.


Zabawne i smutnawe.


Lekkie, choć wytrawne.


Kartofle to wdzięczny przedmiot poetycki (znam kilka wierszy ziemniaczanych) i - jak się okazuje - także smakowity podmiot liryczny.


Ładne, szczególnie początek. Przyczepiłbym się tylko do słówka sygnalizować, które gryzie mnie w ucho, ale może tylko mnie.


Jest moc, co odnotowuję z pewną dozą zazdrości.




Nie tylko Jeżycjada staje się bardziej mroczna, Twoje dziecięce wiersze też . A więc jednak nie ma nadziei, panie tego.


Widziadlany, J.L. prawdę mówi.
Samych tak dobrych w nowym roku.


Dobrze jest - na moje oko. Tylko zastanawiam się nad zbitką frazeologizmów -
"za przeproszeniem, z pocałowaniem reki", czy potrzebna, czy nie za dużo - ale mogę się mylić.


"wyobrażam sobie to życie

które będzie po mnie. ruch uliczny, zatłoczone domy"

"Wyobrażam sobie ziemię kiedy mnie nie będzie
I nic, żadnego ubytku, dalej dziwowisko...". (C. Miłosz)

Dobrze się czyta Twój tekst, może nawet i dlatego, że pobrzmiewają w nim lektury, czasem tak wyraźnie jak wyżej, czasem bardziej dyskretnie.

Ładny jest obraz dużej, brudnej ciężarówki.


Z przyjemnością.


Obok dworców to ostatnio wyrastają centra handlowe, więc na pytanie "Dokąd zmierzają ci wszyscy ludzie" odruchowo odpowiedziałem sobie, że do galerii, bo pewnie są wyprzedaże. A tak poważnie, to ciekawy wiersz - dobrze czytać po przerwie. Podniosły - sam pewnie bałbym się tak wysokiego tonu. Ale tu to pasuje. Spójny tekst.
Ludzie nie idą, ale wędrują, pielgrzymują, nadpływają. Może właśnie tak jest. Myślę, że idę, a pielgrzymuję. Dworcowy obrazek z wodnym motywami można znaleźć u Jacka Dehnela w Warszawie Centralnej: "Są jak para trytonów, które prąd kapryśny / wyrzucił na wybrzeża z dziwnego tworzywa, /
jak heraldyczny relief, który, zaskoczony, / znajdujesz między logo Reserved i Empiku". Tak mi się przypomniało, więc sięgnąłem na półkę i cytuję.


Ładne, szczególnie obrazek na końcu.


Finał mocny. A reszta prozy poetyckiej (czy poematu) też się broni


Dzikość wiersza . Przenosi tam, gdzie mnie nie ma. I to jest dobre.


Dobre i Majowe, jako że wyobcowanie, które jest łącznikiem, czymś wspólnym to - w moim odczuciu - jeden z wielkich tematów poezji B.M. Tu w bardzo przyzwoitym, ba, nie bójmy się tego słowa, świetnym wykonaniu.


Brawurowy. Z przyjemnością.


Charakterystyka "tego kraju" w drugiej cząstce (dość konwencjonalna, niezaskakująca publicystyka) trochę zawiesza - w moim odczuciu - wiersz. W trzeciej cząstce, kiedy zaczyna być bardziej "o nas" (bohaterach tekstu) niż "o tym kraju" robi się ciekawie - i tak jest już potem do końca.


Bardzo dobry wiersz. Powód, by pisać, przekonujący.


Niektóre fragmenty zgrabne i zwracające uwagę.


Czysto poprowadzona pierwsza cząstka - ujmuje odświeżony motyw odśnieżania - podobnie rusza ten końcowy fragment o książce i kwiatach. To ciało (nawiasem jak w pozycji embrionalnej, to chyba wiadomo, że zwinięte, skurczone itd.) ryzykowne. Zastanawiałbym się tylko nad eksponowaniem "obcinania kończyny", to zasłania trochę wcześniejsze obrazy kreślone oszczędnie i z wyczuciem. Ale nie wiem - tak naprawdę. Wiersz, który rusza, bez dwóch zdań.



1 2 3 4 5 6 ... 9 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt